
Trzy czwarte firm dobrze sobie radzi
Trzy czwarte firm dobrze sobie radzi
Powstające w Łodzi biznesy to już nie solaria, salony fryzjerskie i firmy budowlane. Dziś królują informatyka i internet.
Każdego dnia w Łodzi rejestruje się ok. 50 nowych firm. Własne biznesy zakładają coraz młodsi i lepiej wykształceni mieszkańcy miasta. Firmy coraz częściej rejestrują prawnicy, architekci (np. projektowanie ogrodów) czy filolodzy, którzy mają pomysły na własne szkoły językowe. - Trzy lata temu o pomoc starały się zakłady fryzjerskie, salony kosmetyczne i firmy budowlane. Dziś dużo jest wniosków związanych z informatyką, technologiami - opowiada Robert Jakubowski, pełniący obowiązki dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy.
Urząd ten odpowiada za dzielenie dotacji europejskich dla powstających firm. To do niego i wybranych przez WUP instytucji pukają więc młode firmy.
Liczbą chętnych do zakładania nowoczesnych biznesów Jakubowski jest zaskoczony. - Jesteśmy w kryzysie i niesprzyjającej sytuacji gospodarczej. Tymczasem właśnie teraz otrzymujemy najwięcej zgłoszeń. Wniosków o dofinansowanie jest kilkaset razy więcej niż środków do podziału - mówi.
To może jednak okazać się korzystne dla regionu. - Duża selekcja sprawi, że pomoc dostaną firmy bardziej nowatorskie. Rokują, będą się rozwijać i mniej więcej po roku przyjmować pracowników, zmniejszając bezrobocie w regionie - przewiduje Jakubowski.
Nowe firmy przyciąga też inna pomoc, na przykład powstające w łodzi parki technologiczne czy inkubatory. W Technoparku przy ul. Dubois jest 14 firm. Zdecydowana większość to branża informatyczna i telekomunikacyjna.
Przykładem może być MobileMS, spółka założona przez studentów Politechniki Łódzkiej. Pracuje nad fotokodami, które ułatwią rezerwację biletów na koncert czy sprawdzenie rozkładu pociągów. Inny pomysł z Technoparku to portal społecznościowy założony przez Wojciecha Zielińskiego. Będzie oceniał wszystko, z czym mają do czynienia konsumenci: od osiedlowych sklepików po hipermarkety, salony kosmetyczne czy sprzęt AGD. Portal będzie odporny na przekłamania tzw. szeptaczy, którzy na zlecenie firm piszą dobrze o wybranych artykułach. Obie firmy szukają dziś dużych inwestorów.
Branża informatyczno-internetowa przeważa też w inkubatorze technologicznym działającym przy Uniwersytecie Łódzkim. Jest w nim 18 firm, ale odkąd pojawiała się możliwość zdobycia funduszy unijnych liczba zainteresowanych znacznie wzrosła. Jak sobie radzą? - Gdy są zdeterminowani, a biznesplan był dobrze skonstruowany, firma po roku zdobywa finansowanie. Mam tu na myśli środki unijne lub kapitał prywatny w postaci funduszy zalążkowych - opowiada Ewa Postolska, dyrektorka Akceleratora Technologii UŁ.
W drugim roku działalności spółka przyjmuje już pierwsze osoby na umowę-zlecenie, a zaraz potem zatrudnia na etaty. Szybko dochodzi do 2-5 pracowników. - Tak dobrze radzi sobie ok. 70 proc. firm - mówi Postolska.
Dziś w inkubatorze jest boom na firmy, które wykorzystują internet. Na e-biznesy są pieniądze w europejskim Programie Innowacyjna Gospodarka. - Ale fundusze wspierające firmy zaczynają szukać przedsięwzięć, w które trzeba zainwestować więcej pieniędzy, na przykład związane z biotechnologią. Za rok czy dwa takie firmy też dostaną swoją szansę - uważa Postolska.

