
Rosnace foteliki łodzianina
Takich foteli jako wyposażenia mieszkań nie produkuje nikt w Europie. Do tej pory rodzice niechodzących dzieci musieli co kilka miesięcy wymieniać sprzęt, który stawał się zbyt ciasny dla dziecka. Rozwiązania przygotowane przez łódzkiego konstruktora Grzegorza Kordyla pozwalają na powiększanie fotelików wraz z rozwojem dziecka. Takie możliwości uzyskał, odtwarzając w szkielecie oparcia rozwiązania rodem z natury - kształt ludzkiego kręgosłupa.
- Dodatkową zaletą foteli jest to, że są tak regulowane w wielu płaszczyznach, że można je produkować seryjnie. Nie jest konieczne wykonywanie - jak dotąd - indywidualnie dopasowanych egzemplarzy - mówi konstruktor Grzegorz Kordyl.
Dzięki fotelikom dzieci mogą tak siedzieć, jak i leżeć, a nawet stać. Foteliki mogą być produkowane w trzech opcjach. Ustawiane ręcznie, wspomagane sprężynami, a nawet regulowane pilotem poprzez elektryczne siłowniki. Budowa foteli umożliwia podłączenie do nich różnych sprzętów, takich jak telefon, komputer, odtwarzacz MP3 czy nawet syntezator.
Grzegorz Kordyl przez wiele lat pracował w firmach zajmujących się projektowaniem i wykonywaniem protez. Ma na koncie 5 patentów, pracuje nad 3 kolejnymi. Jest m.in. współautorem protezy nogi dla Jasia Meli na jego pierwszą wyprawę na biegun. Teraz postanowił otworzyć własną firmę projektowo-produkcyjną.
Aby otrzymać preferencyjne warunki wynajmu biura i pomoc organizacyjną, zgłosił się do łódzkiego Inkubatora Technologicznego, promującego firmy, mające nowatorskie pomysły. Został zakwalifikowany przez radę naukową inkubatora.

