ŁÓDZKI TECHNOPARK
2008-11-13

Gorące źródła islandzkiego biznesu

Michał Bogusiak

Przez cztery lata był inżynierem konstruktorem VST Rafteikning - islandzkiego biura projektującego m.in. potężne elektrownie i ciepłownie geotermalne. Od początku listopada Przemysław Czyżewski wprowadza to przedsiębiorstwo na rynek polski.

Oddział firmy powstaje w Łodzi, w Technoparku przy ul. Dubois
Islandia to ojczyzna geotermii - gorące źródła są tam położone stosunkowo płytko. Nic dziwnego, że ogrzewa się nimi mieszkania, biura, a nawet ulice i chodniki. Więcej, produkuje się prąd i zasila w energię gigantyczne obiekty rekreacyjne, np. słynną Błękitną Lagunę, czynną pod gołym niebem przez cały rok.
Tutaj nadzieja
Projekt zasilania Błękitnej Laguny, ale także wielkiej elektrowni geotermalnej Kaahnjukar o mocy 690 megawatów, powstał w firmie VST Rafteikning, w której pracuje Przemysław Czyżewski. Inżynier z wykształcenia wyjechał na Islandię cztery lata temu w poszukiwaniu ciekawej pracy. Na miejscu realizował wiele projektów energetycznych. Teraz ma nadzieję robić to w Łodzi.
- Od roku nasza firma myślała o wejściu na rynek środkowej Europy, mamy już jeden oddział w Bułgarii - mówi Przemysław Czyżewski. - Dlatego nie musiałem długo namawiać firmy do wejścia na rynek polski, do łódzkiego Technoparku. Centralne położenie Łodzi jest wielkim atutem.
Elektrownie wiatrowe
Czym będzie się zajmować w Polsce? Firma jest w stanie zrealizować projekt ciepłowni geotermalnej od odwiertu do budowy. Dodatkowo, wraz z inną firmą z Technoparku - w4e, chce zaangażować się w budowę komunalnych elektrowni wiatrowych. To duże inwestycje, na które stać spore przedsiębiorstwa oraz samorządy - wśród potencjalnych klientów Przemysław Czyżewski widzi m.in. BOT Bełchatów.
- Większość osób jest przekonana, że znalazłem się na powrót w Polsce z powodu kryzysu bankowego na Islandii - mówi Przemysław Czyżewski. - Nie miało to jednak większego znaczenia. Wbrew temu, co się w Polsce sądzi, kryzys nie spowodował jakiejś radykalnej zmiany w życiu Islandczyków. Oczywiście straciły osoby, które miały kredyty w walucie obcej. Większość mieszkańców jednak nie odczuwa skutków kryzysu. No, może nie pojadą w tym roku na wakacje w tropiki…

powrót