
Nadzieja komisji
W Łodzi powstała pierwsza w Polsce Komisja Filmowa, czyli Film Commission* Doje] najważniejszych zadań należeć będzie zachęcanie do realizowania produkcji filmowych i telewizyjnych na terenie naszego miasta i regionu.
- Łódź na całym świecie jest rozpoznawalna z dwdch powodów: po pierwsze jako miasto włókiennicze, po drugie jako stolica filmu polskiego - mówił na wczorajszej konferencji prasowej prezydent Łodzi, Jerzy Kropiwnicki, inaugurując działalność instytucji. - Trwa dobra passa łódzkich reżyserów, łódzkiej animacji i operatorów filmowych, którzy ukończyli łódzką szkołę filmową, ale dopiero niedawno znaleźliśmy sposób, żeby środowisko filmowe w Łodzi wraz z władzami samorządowymi podjęto współpracę dla dobra miasta i dla dobra filmu.
- Łódź ma potencjał filmowy. Ma zaplecze produkcyjne, specjalistyczne i edukacyjne w postaci najlepszej na świecie szkoły filmowej - galopował w pochwałach wiceprezydent Łodzi, Włodzimierz Tomaszewski.
Od 2007 roku urząd miejski przyznaje dotacje produkcjom filmowym dotyczącym Łodzi lub powstającym z wykorzystaniem łódzkich lokalizacji. W ostatnich dwóch latach fundusz wynosił 1 min zł. Także w 2007 roku rozpoczął działalność klaster medialny, dążący do skupienia firm związanych z produkcją audiowizualną na terenie miasta i regionu. Kolejnym krokiem jest stworzenie biura, które zajęłoby się obsługą producentów filmowych.
Komisja filmowa ma zajmować się pozyskiwaniem produkcji filmowych, telewizyjnych i reklamowych, zachęcaniem producentów, aby swoje filmy kręcili właśnie u nas, co z kolei przyczyniać ma się do promocji miasta-
- Będziemy pomagać w uzyskiwaniu wszelkich potrzebnych zezwoleń, informować o zasobach miasta, specjalistach, firmach działających w branży audiowizualnej, pomożemy w wyszukiwaniu lokalizacji zdjęciowych, będziemy uczestniczyć w rozmowach z właścicielami obiektów, możemy pomóc w rezerwacji miejsc noclegowych, wynajęciu magazynów czy skoordynowaniu działań ze służbami miejskimi - wylicza stojąca na czele komisji Monika Głowacka.
Film Commission jest jednostką miejską, wszelkiej pomocy filmowcom będzie zatem udzielała bezpłatnie. Oprócz komisarza, Moniki Głowackiej, w jej skład wchodzi jeszcze dwóch innych pracowników. Już działa strona internetowa (polska i angielska), na których będzie można znaleźć wszelkie informacje. W bazie lokalizacji jest około stu miejsc do realizacji zdjęć. Baza firm audiowizualnych jest jednak w tej chwili pusta.
- Z wielką nadzieją oglądam i słucham, tego, co się tutaj dzieje - powiedział Robert Gliński, rektor łódzkiej szkoły filmowej. - Nasza uczelnia jest izbą porodową i żłobkiem filmowców. Z żalem patrzę, jak potem młodzi, bardzo utalentowani ludzie, wyjeżdżają z Łodzi i już nie wracają. Mam nadzieję, że komisja i fundusz filmowy to zmienią.
Plany powstania Film Comission w Łodzi istniały już w 2007 roku. Wówczas o pierwszych działaniach przygotowujących powstanie komisji mówił Zdzisław Kuczyński, prorektor szkoły filmowej, zaangażowany w powstawanie klastra medialnego. Jednak dopiero po dwóch latach udało się pomysł wcielić w życie.
- W Niemczech stworzenie podobnej instytucji zajęło trzy lata - podkreślił Jacek Wilczyński z Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych. - Zatem dwa lata w przypadku Łodzi to nie jest wcale dużo.
Z pewnością najważniejsze będą efekty, jakie przyniesie działalność komisji. Oby nie skończyło się na czekaniu na nie.

