Indesit Company
2009-10-02

Indesit: dobrze nam w Łodzi

Gazeta Wyborcza

- Planujemy otworzyć w Łodzi centrum badań i rozwoju - ogłosił Andrea Merloni, wiceprezes Indesit Company. 2 października - z okazji 10-lecia koncernu w Polsce - zorganizowano debatę o przyszłości miasta.

Dawno nie było w Łodzi spotkania w tak silnym gronie. Oprócz przedstawicieli rządu (Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury i Krzysztof Kwiatkowski, wiceminister sprawiedliwości) o pomysłach na miasto i region dyskutowali samorządowcy (Włodzimierz Fisiak, marszałek województwa i Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi), a także Marek Cieślak, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz szefowie znanych spółek.

Spotkanie pod hasłem "Dobry biznes. Łódź 99-09-19" zorganizowane zostało przy okazji 10-lecia Indesit Company Polska. Spółka nie ograniczyła się do świętowania jubileuszu, chciała, by po urodzinach została jakaś korzyść dla regionu. I stad pomysł debaty. - Wykorzystajcie nas - mówił Andrea Merloni, wiceprezes koncernu, który do Polski przyleciał prywatnym samolotem. Zapewniał, że jeśli inwestor dobrze czuje się w regionie - a tak jest w przypadku Indesitu - chce być jego ambasadorem. Do Łodzi przywiózł bardzo ważną wiadomość. - Planujemy otworzyć tu centrum badań i rozwoju - zapowiedział. Indesit ma cztery zakłady w Łodzi i Radomsku, pracuje w nich ponad 3 tys. osób. Ośrodek badań dałby pracę kilkudziesięciu inżynierom, którzy w naszym mieście wymyślaliby nowatorskie rozwiązania. Takie centra pracują nad tym, by urządzenia AGD były jeszcze bardziej ciche, pobierały mniej prądu, miały nowe funkcje. - My już taki ośrodek rozwoju mamy - mówi Dariusz Lipiński, dyrektor Corning Cable Systems. - Zatrudniamy w nim łodzian pracujących nad nowymi technologiami i jestem z nich megazadowolony. 
 

Lipiński nie jest łodzianinem, ale mieszka w naszym mieście od pięciu lat. - Władze powinny zabiegać, by w mieście żyło się przyjemnie - mówi. - Tylko wtedy będą chcieli przyjechać tu menedżerowie.

Potwierdził to Sylwester Cacek, który w Łódź zainwestował już 150 mln zł. - Gdybym nie uważał, że ma to sens, nie robiłbym tego - stwierdził. A miastu radzi nastawiać się na usługi. Cacek zainwestował w spółkę Sfinks, związał się z łódzkim Widzewem. - Sport lubię, a na jedzeniu się nie znam. Ale wiem, co jest ważne. To usługi, rozrywka. Otoczenie, które sprawia, że chcemy w tym mieście mieszkać - uważa.

Radosław Kozubski, dyrektor generalny w St. Paul's Developments, dodał, że miasto musi też słuchać ludzi z pasją. Jeden z nich - Andrzej Walczak (Grupa Atlas) - najpierw stwierdził, że przemysł to przekleństwo Łodzi. Ale zaraz dodał: - Tak na poważnie, Łódź za 10 lat będzie piękna. Bo już się dzieje to, co wtedy będzie zachwycać - mówił o nowym centrum Łodzi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
 

powrót