Fundacja Jaś i Małgosia
2009-03-23

Drugi dzień Kolorowej Tolerancji

Drugi dzień "Kolorowej Tolerancji". Osoby niepełnosprawne poprzez sztukę mówiły o wielokulturowej Łodzi i o swoich problemach.

"Kolorowa Tolerancja" to nie tylko symboliczne zamalowywanie obraźliwych napisów na murach, ale także edukacja. Przez trzy dni bramy łódzkich świątyń i cmentarzy różnych wyznań były otwarte dla wszystkich, którzy chcieli się dowiedzieć więcej o innych kulturach. Z zaproszenia najczęściej korzystali uczniowie.
Marina Mnatsakanya jest Ormianką, ale od ośmiu lat mieszka w Polsce. -Temat wielokulturowości nie jest mi obcy... - śmieje się dziewczyna. Wczoraj wraz ze swoją klasą IB z XXXIV Liceum Ogólnokształcącego odwiedziła cerkiew katedralną św. Aleksandra Newskiego.
Jej klasa stanęła przed takim dylematem: do kina czy do cerkwi? - Do kina możemy iść każdego dnia, a na odwiedzenie takiego miejsca zazwyczaj nie mamy czasu - twierdzi Marina.
Przed wejściem uczniowie dyskutowali na temat wiary prawosławnej. - Dlaczego prawosławni nie uznają zwierzchnictwa papieża? Przywita nas rabin czy pop? - zastanawiali się.
Przywitał ich jego Ekscelencja Najprzewielebniejszy Szymon, prawosławny arcybiskup łódzki i poznański. Opowiedział o miejscu, do którego przyszli. -125 lat temu świątynię tę budował komitet różnowyznaniowy i różnonarodowy: Scheibler- ewangelik i Niemiec. Poznański - wyznania mojżeszowego, architekt i katolik Majewski oraz arcybiskup prawosławny - wymieniał duchowny.
Młodzież mogła poznać prawosławne zwyczaje, strukturę i historię tego kościoła. Dowiedziała się także o znaczeniu ikon zdobiących wnętrze świątyni. Cały czas podkreślano znaczenie tolerancji i współistnienia różnych religii. - Rozdzielamy chleb, rozdzielamy winot ale nie dzielimy na katolików i prawosławnych -podkreślał arcybiskup Szymon.
Do cerkwi co chwila przychodziły kolejne grupy uczniów ze swoimi nauczycielami, które chciały poznać kulturę prawosławną. - Wczoraj byliśmy na cmentarzu żydowskim, a dzisiaj przyszliśmy do cerkwi - mówi Iwona Lewandowicz, nauczyciel z XXXIV LO.
Podczas tegorocznej akcji organizatorzy - Urząd Miasta Łodzi - zwracają szczególną uwagę na problemy osób niepełnosprawnych. Wczoraj przed magistratem otwarto wystawę rysunków i grafik, na których niepełnosprawni twórcy przedstawili najbardziej charakterystyczne zabytki Łodzi.
Po południu w Manufakturze podopieczni Fundacji Pomocy Dzieciom "Jaś i Małgosia" pokazali etiudę teatralną zatytułowaną "Zwolnieni z życia". Wzruszający spektakl przygotowany przez dziesięcioro niepełnosprawnych intelektualnie aktorów oglądali uczniowie z łódzkich szkół. Przystawali też ci, którzy do Manufaktury przyszli tylko na zakupy. - Nietolerancja dla osób niepełnosprawnych tkwi w nas tak głęboko, że nawet sobie tego nie uświadamiamy - przekonywał Tomasz Michałowicz z fundacji Jaś i Małgosia. - Niechęć do ludzi innych jest wpisana w naturę człowieka. Chcemy pokazać, że nasi podopieczni, choć są inni, mają takie same potrzeby jak wszyscy. A o tolerancji będziemy mogli mówić wtedy, gdy przestaniemy sobie rościć prawo do oceniania innych.
Etiudę przygotowała Katarzyna Kreft: - To przedstawienie pokazuje, jak bardzo trudno jest osobom niepełnosprawnym zrealizować proste pragnienia: mieć rodzinę i dzieci, być kochanym - tłumaczyła. "Kolorowa Tolerancja" potrwa do poniedziałku. W sobotę otwarte będą kościoły i cmentarze, które można obejrzeć pod okiem przewodników i przedstawicieli różnych wyznań. W sobotę i niedzielę będzie można przejść się śladami wielokulturowej Łodzi (sobotnia wycieczka będzie tłumaczona na język migowy). Nie zabraknie wydarzeń muzycznych - podczas koncertu "Kolorowa Tolerancja" wystąpią mJn. zespoły Makossa i Samokhin Band (ŁDK, sobota godz.19). Wstęp na wszystkie imprezy jest bezpłatny.

 

Czytaj całość

powrót