
1 procent na smyczy fiskusa. Bo urzędnicy mają dużo roboty
Będą opóźnienia w przekazywaniu pieniędzy dla organizacji pożytku publicznego - przyznaje wprost minister finansów. Jak tłumaczy, powodem są "trudności biurokratyczne". Tymczasem wiele organizacji skarży się, że nie zobaczyły dotąd ani złotówki z przekazywanego im przez nas jednego procenta podatku PIT.
- Opóźnienia w przekazywaniu pieniędzy organizacjom pożytku publicznego wynikają z trudności biurokratycznych - tłumaczył minister Jacek Rostowski na antenie radia RMF FM.
Szef resortu finansów nie chciał zadeklarować, kiedy pieniądze trafią do adresatów. - W tej chwili nie wiem. Na pewno jest to dla nas bardzo ważne, żeby szybko te środki zostały przekazane - mówił dziennikarzowi radia.
Tłumaczył też, że podatnicy przekazali w tym roku znacznie więcej pieniędzy niż w latach ubiegłych i ich przesłanie wymaga więcej czasu. - Organizacje także prosiły o to, żeby przekazywać np. nazwiska ofiarodawców, co oczywiście wymaga dodatkowych czynności - tłumaczy swych podwładnych min. Rostowski.
Minister zasypuje dziurę budżetową?
- Wszystko wskazuje na to, że minister postanowił załatać sobie dziurę budżetową przetrzymując je trochę dłużej, dlatego że one nie spływają. W zeszłym roku, w tym okresie mieliśmy już połowę pieniędzy. W tym roku nie mamy nawet promila - mówi RMF FM prezes fundacji Jaś i Małgosia Tomasz Michałowicz.
Jak dodaje, problem jest olbrzymi, ponieważ w placówce już powinien trwać remont. We wrześniu przyjmuje ona kilka osób niepełnosprawnych do szkoły.

